środa, 17 lipca 2024

Ostatni dzień w pracy przed urlopem

Dzisiaj ostatni raz idę do pracy przed urlopem. Tomasz naprawił moją skodzinę. Wczoraj wieczorem je odebrałem. Dzisiaj również ma dojść do mnie kosmetyki samochodowe. Zasadniczo zacznę szykować auto do wyjazdu. Przy okazji postanowiłem wyjaśnić wam, dlaczego filmy i zdjęcia będą pojawiać się z opóźnieniem. Otóż, jak pisałem we wcześniejszych wpisach,  mamy przewidziane zwiedzanie oraz nocleg w Sarajewie. Kolejnego dnia jedziemy już do Czarnogóry, lecz zanim dojedziemy, kupimy kartę do internetu, zainstalujemy w kwaterze router, to wszystko zajmie nam czas i daję na to również jeden dzień. Stąd początkowo powstanie opóźnienie dwu dniowe. jednak od poniedziałku 22.07 wpisy powinny pojawiać już się z jednodniowym opóźnieniem.

środa, 10 lipca 2024

Końcowe odliczanie

 Do wakacyjnego wyjazdu zostało tylko dziewięć dni, wiec to już naprawdę ostatnia prosta.

Tomasz walczy z "zapoceniem" silnika w mojej skodzie. Temat jest dość ciężki do namierzenia ze względu na specyficzną budowę auta. Chodzi mianowicie o to, że konstruktor dokręcił całe auto do silnika i żeby dostać się by cokolwiek naprawić, trzeba poświęcić mnóstwo czasu na demontaż poszczególnych elementów. Pierwotnie myśleliśmy, że przepuszcza uszczelniacz wałków rozrządu, ale na szczęście to chyba nieszczelność na pokrywie klawiatury. Z dwojga złego, to usterka wymagająca mniejszego nakładu pracy (ale i tak jest przegwizdane). Zazdroszczę Tomkowi spokoju. On do wszystkiego podchodzi na miękko.

Ja dodatkowo od czwartku do niedzieli jestem całkowicie wyłączony z użytku, bo pod nieobecność Krzysztofa muszę samodzielnie zająć się mamą. Agata w piątek jedzie odebrać teści z nad morza. Tak więc, na testy auta po naprawie pozostaną mi tylko trzy dni od poniedziałku do środy. Przed samym wyjazdem będzie więc niezła jazda bez trzymanki.

czwartek, 20 czerwca 2024

Nie zwalniamy

MNIEJ NIŻ 30 DNI !!!

Dzisiaj powstał podkład muzyczny do kolejnego traliera nadchodzącego wyjazdu. Niebawem zobaczycie efekt połączenia go z obrazem.

środa, 12 czerwca 2024

Wymiana opon i ubezpieczenie zdrowotne

Miałem poczekać do końca sezonu letniego, jednak złapanie "kapcia" przyspieszyło decyzje o wymianie i tak już zużytych opon letnich w mojej skodzie. Miałem je od 2018 roku. Zresztą na zdjęciu po lewo widać, że "miały już dosyć". Jestem zwolennikiem wymieniania całego kompletu na raz. Jednak jak się okazało, dwie opony wymieniałem nie tak dawno, bo w 2022 roku. Stało się tak gdyż tak mocno uszkodziłem oponę, że nie dało się jej naprawić. Teraz wymieniłem wszystkie cztery opony na nowe, a te dwie z 2022 roku zostawiłem sobie jako awaryjnie. Nie jestem też zwolennikiem opon całosezonowych. Nauczony doświadczeniem z każdej dziedziny życia, wiem że  wszystko co uniwersalne musi zawierać w sobie kompromisy. Nie można stworzyć opon idealnych w niskich i wysokich temperaturach. Jeden z moich kolegów stwierdził, że ostatnio u nas i tak nie było zim. I w sumie ma rację. Tyle, że to było ostatnio, a nie wiadomo co nasz czeka w przyszłości, choćby w tym sezonie zimowym. Gdybym mieszkał w bloku, to faktycznie kłopotem mogłoby być przechowywanie opon. Jednak mieszkając w domu i posiadając garaż nie ma z tym większego problemu.
Wracając do opon, to celowałem w dwie marki: Dunlop i Continental. Ostatecznie wybór padł na Dunlopa Bluresponse 195/65 R15 z indeksem prędkości 91H (210 km/h). Występują jeszcze takie same opony z indeksem prędkości 91V, ale ustalmy , że skoda z silnikiem 1,6 i 105 KM pod maską, 240 km/h nie da rady pojechać. Chyba, że z dobrym wiatrem i z górki. Głównym czynnikiem który wpłynął na wybór Dunlopa, była cena. Continental kosztował o blisko 80 zł więcej na sztuce, więc cały komplet wyszedłby o 240 zł drożej, przy oponie porównywalnej parametrami do Dunlopa. Równorzędnie ważne było dla mnie to, że już jeździłem na tych oponach i wiem, że bardzo dobrze spisują się na drodze. Jest to niespodziewany wydatek, ale przynajmniej w drogę do Czarnogóry pojadę w "nowych kapciach".

Wczoraj mój ubezpieczyciel przysłał mi ofertę ubezpieczenia zdrowotnego na okres wyjazdu. Odkąd sąsiadka mojej mamy zasłabła w samolocie, a po zawróceniu samolotu do Anglii zmarła w tamtejszym szpitalu, zwracam dużą uwagę, by mieć zawsze na wyjazd ubezpieczenie zdrowotne (oprócz EKUZ-a). Koszty leczenia szpitalnego po za granicami Polski są dla nas ogromne. 

Dobrze jest jeżeli zawarte jest w nim sprowadzenie zwłok do kraju. Po sprawie sąsiadki, wiem, że nie są to małe koszty. A po co obarczać nimi bliskich? Oczywiście takie ubezpieczenie to kolejne koszty, ale spokój psychiczny na wakacjach jest najważniejszy.

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Winiety vs szlabany

W mojej prywatnej ocenie, nikt nie wymyślił lepszego narzędzia do pobierania opłat za autostrady, niż winieta elektroniczna. Nie powoduje ona korkowania autostrady przy szlabanach. Można ją nabyć poprzez internet, pozbywamy się w ten sposób pośredników. Winieta przypisana jest do rejestracji auta. To czy ktoś posiada wykupiona winietę dba "elektroniczne oko" w postaci kamer rozmieszczonych nad całą autostradą. Odczytują one nasza rejestrację i sprawdzają w systemie, czy dane auto ma opłaconą winietę i może poruszać się po autostradzie. Dla jadących autem, odbywa się to w sposób niezauważalny. A teraz pomyślcie, co dzieje się na naszych szlabanach autostradowych w dni w których następuje zmiana turnusu nad morzem. Niejednokrotnie na bramkach w Toruniu stoi się dłużej niż zajmuje cały przejazd autostradą. Oczywiście opłat mogłoby nie być wcale, ale są i nie przeskoczymy tego.
Pisze o tym nie bez powodu, bo zbliżamy się do momentu, w którym i my będziemy kupować winiety elektroniczne. Jednak, żeby nie było za słodko, to winiety takie obowiązują tylko w Słowacji i w Węgrzech.  Bośnia i Hercegowina oraz Chorwacja mają system opłat oparty na szlabanach. Chorwacja, ma o tyle udogodnienie, że przed szlabanami mają specjalne zjazdy dla osób płacących kartą płatnicza lub kredytową. Też powoduje to powstawanie korków, ale znacznie mniejszych niż w przypadku szlabanów bez takich zjazdów. Czarnogóra za to nie ma szlabanów, ani winiet, bo nie ma... autostrad. Zresztą infrastruktura drogowa, to element którego się najbardziej obawiam u nich. Jak widzieliście w poprzednim wpisie, o ile pierwsza część trasy to 839 km, i bez problemu robimy ją na "jeden strzał", to jako ostatni odcinek robimy tylko 260 km, ale z pewnością zajmie nam to kilka dobrych godzin. Nie mniej, jak pisałem, podróż autem to jest przygoda i stanowi ona jedna z atrakcji naszego urlopu.
Jeśli ktoś chciałby kupić winiety elektroniczne, a nigdy tego nie robił i nie wie gdzie się je kupuje, to poniżej zamieszczam linki do stron gdzie można takowe nabyć.

sobota, 25 maja 2024

Trasa naniesiona na mapę

Dzisiaj naniosłem na mapę całą trasę wraz z noclegami. Może was dziwić nierówny podział trasy. Już wyjaśniam. Pierwszą część drogi jedziemy w cywilizowanych warunkach, autostradami. Przy takiej jakości drogi, pokonanie 839 km nie jest żadnym problemem. Pierwszy nocleg mamy zarezerwowany na Węgrzech. Árpád Ház leży przy samej autostradzie. Nie będziemy więc musieli nadkładać drogi zbaczając. Logistycznie jest to szalenie wygodne. Jednak od Bośni i Hercegowiny kończy się autostrada i będziemy przemieszczać się drogami lokalnymi. Florczaki w tamtym roku pokonywali tą trasę i są w niej doskonale zorientowani. Okazuje się, że pokonanie 370 km (do drugiego noclegu), będzie już wyzwaniem. Nocujemy w Ornament Hotel. Mieści się on w Bośni i Hercegowinie w centrum Sarajewa. Zostawimy auta w hotelu i ruszymy zwiedzać. Ponoć Sarajewo jest równie urokliwe co Mostar, a ten ostatni jest na razie najładniejszym miastem w jakim miałem okazję przebywać. Następnie starujemy do kwatery głównej. W Czarnogórze będziemy w kwaterze Waterfront Apartment Petrovina przez 12 dni. Ponoć pokonanie ostatnich 270 km, może nam zająć nawet 6-7 godzin. Tak więc ilość noclegów oraz ich rozmieszczenie nie jest przypadkowe, i jest jak najbardziej uzasadnione. I tutaj można by się zastanowić, po co jedziemy autami, skoro można polecieć samolotem. Z pewnością transport lotniczy jest znacznie wygodniejszy, jednak jeżeli planujemy zwiedzanie, to na miejscu i tak musielibyśmy wypożyczyć samochody, a to w połączeniu z biletami lotniczymi dla 8 osób (dwie rodziny po cztery osoby), zaczyna czynić całkiem dużą sumę. Oprócz tego wyjeżdżając za bramę posesji zaczyna się już przygoda... Osobiście uwielbiam to uczucie.

czwartek, 23 maja 2024

Lifting strony

Po zmianie firmowego LOGA przyszedł czas na zmiany na stronie. W najbliższych dniach zostanie ona dostosowana do monitorów pracujących z rozdzielczością 1980x1080. Z wolna do naszych domów wkraczają monitory 4K, jednak w laptopach królują wyświetlacze full hd (1920x1080). Jednak patrząc w statystyki, nie ma się co oszukiwać. Większość z odwiedzających zagląda na stronę ze smartfonów. Nie wiem z czego wynika uwielbienie ludzi do małego wyświetlacza i stosunkowo słabych parametrów wyświetlania (tak, tak wiem, że są w smartfonach wyświetlacze 2K z odświeżaniem 120Hz), jednak to dalej mały wyświetlacz o dziwacznych proporcjach. No, ale każdemu w/g potrzeb. Jeśli chodzi o mnie, to nie wyobrażam sobie oglądania zdjęcia pod na czymś tak małym. Sam mam dwa monitory 27 calowe pracujące z rozdzielczością 3840x2160 i na chwile obecną  jest to dla mnie standard.

poniedziałek, 13 maja 2024

Ostatni guzik dopięty

kliknij by powiększyć

Wczoraj zarezerwowaliśmy ostatni hotel w naszej drodze wakacyjnej.  Podczas drogi powrotnej, będziemy nocować w Chorwacji. Hotel leży  nieopodal autostrady, więc bardzo nie zbaczamy z kursu. Jak  powiększycie mapkę znajdującą się z prawej strony, to zobaczycie na  niej dwa wskaźniki. Pierwszy wskazuje nasz hotel, a drugi odległość od  autostrady. Jak widać nadkładamy minimalnie trasy. Dzisiaj paluje  jeszcze raz sprawdzić wszystkie dokumenty. Wole być pewnym, że  paszporty, karty EKUZ, dowody osobiste, ubezpieczenie AC i OC, zielona kartę (która tak naprawdę jest biała) oraz dowód rejestracyjny nie zaginęły i są ważne. Gdyby coś się nie zgadzało, to jest teraz ostatni dzwonek na uzupełnienie braków. Poniżej załączę wam kilka zdjęć z zarezerwowanego pokoju hotelu. Zdjęcia pochodzą ze strony hotelu i ich jakość jest jaka jest. Swoja strona to dramat, że hotelowi nie zależy na dobrej jakościowo reklamie. Klikając w zdjęcie powiększacie je.









sobota, 11 maja 2024

Zmiana logotypu

kliknij by powiększyć

Wraz z wymianą domowego desktopa na nowego, postanowiłem zmienić LOGOTYP bednarki.eu. Poprzedni powstał w okolicach 2012 roku i w prawdzie przechodził kilkukrotnie drobny lifting, to jednak nie zmieniał się on zasadniczo. Dwanaście lat, to długi okres czasu i poprzednie logo, choć już mocno rozpoznawalne, to jednak uległo sporemu "zestarzeniu". Tym razem zmiana jest całkowita, a nie drobna. Warto dodać, że przy projektowaniu nowego loga brała udział AI (sztuczna inteligencja). Zapewne minie sporo czasu, zanim wszyscy przyzwyczają się do nowego znaku graficznego. W większości miejsc logotyp został już zmieniony. Mówimy tu o grupach FB, drzewie genealogicznym, stronie internetowej oraz w komunikatorze SIGNAL. Tam gdzie znak nie został jeszcze zmieniony, nastąpi to w najbliższym czasie.

kliknij by powiększyć
Zastanawiałem się długo, czy wstawić fotorelację ze składania komputera i doszedłem do wniosku, że to już było i w sumie mało kogo interesują zdjęcia elektroniki, a poradników jak to zrobić poprawnie jest sporo na YT. Dla tego wstawiam tylko parametry komputera odczytane z HWinfo64. Oczywiście wiem, że można mieć dużo lepsza konfigurację, ale pamiętajcie, że każdemu w/g potrzeb, a mi do moich potrzeb taki sprzęt wystarczy w zupełności. A po za tym w wieku 48 lat już nie gonię za cyferkami. Za rok te cyferki i tak nie będą już nic znaczyły, a cykliczne wydawanie pieniędzy, tylko po to, żeby mieć najszybszy komputer, po prostu nie ma dla mnie sensu. Osobiście wolę tą kasę przeznaczyć na inne cele. Choćby na bardziej wypasione wakacje czy lepszy teleobiektyw do bezlusterkowca. Ale jak już pisałem: KAŻDEMU W/G POTRZEB.

środa, 1 maja 2024

eTrex SE spełnia moje oczekiwania!

Dotarło do mnie urządzenie nawigacyjne sTrex SE firmy Garmin. Wczoraj zaczęliśmy się poznawać. Po wstępnej konfiguracji oraz po sparowaniu z telefonem zacząłem zapisywać na nim ślady przebytej trasy.

   

Jak widać urządzenie jest dość dokładne i korzysta z pięciu systemów nawigacyjnych. Tak naprawdę to z czterech bo piaty system działa na razie tylko w okolicach Japonii. Następnie przy pomocy programu Geosetter zacząłem łączyć te zapisane ślady ze zdjęciami. Początkowo miałem z tym spory problem ponieważ w aparacie, telefonie, komputerze i eTrex-ie były ustawione różne strefy czasowe, choć godzina na wszystkich urządzeniach była prawidłowa. 

kliknij by powiększyć

Dzisiaj kolejny dzień testów, tylko najpierw muszę zrobić porządek z nowymi monitorami, bo zainstalowałem je na razie bardzo prowizorycznie.

niedziela, 28 kwietnia 2024

Nawigator eTrex SE

W sobotę zamówiłem części do nowego desktopa. Ja pójdzie dobrze to będą dostępne już w poniedziałek. Ważne by były do weekendu majowego, bo wtedy na spokojnie złoże sprzęt i postawię go na nogi. Nie jest to jedyny zakup jaki ostatnio dokonałem. Ale od początku. Wyobraźcie sobie, że aparat za kilkanaście tysięcy złotych nie ma w sobie wbudowanego modułu GPS do geotagowania zdjęć. 

Do póki nie używałem geotagów, to mi ich nie brakowało, ale od 2013 roku wiem, że to genialna funkcja ułatwiająca życie wszystkim miłośnikom fotografii, i to nie tylko wykonującym ją, ale i tym co są tylko jej odbiorcami. Co prawda mój aparat ma funkcję pobierania danych geolokalizacyjnych ze smartfona, jednak działa ona tylko w 30% przypadków użycia aparatu (pracownicy działu aplikacji firmy Sony powinni zostać wymienieni na kompetentnych). Dla tego kupiłem urządzenie służące do nawigowania firmy Garmin eTrex SE. Miłośnicy firmy Garmin mogą się zastanawiać, na co komu urządzenie bez map. Otóż to urządzenie zapisuje ślad przebytej drogi i zapisuje je w formacie .gpx, a  baterie starczają mu na REALNE 100 godzin pracy (producent podaje 168 godzin). Po rejestracji  śladu naszej wędrówki możemy połączyć zdjęcia z tym plikiem .gpx za pomocą programu Geosetter (zalecam stosowanie wersji beta, choć nie ma ona spolszczenia, ale pracuję nad tym).

Po synchronizacji zdjęć z plikiem .gpx, zdjęcia otrzymują swoje znaczniki lokalizacyjne. Nawigator eTrex SE dotrze do mnie we wtorek. Wtedy tez rozpocznę testy. Przy okazji przepraszam firmę eAzymut, że sprzętu nie kupiłem u nich, ale -240 zł różnicy (przy cenie 780 zł u was i 540 zł na Amazonie) to dla mnie dość dużo. Nie mniej, firma godna polecenia. Pełen profesjonalizm. Nawet zapoznali się z programem Geosetter, który tak naprawdę guzik ich obchodził, żeby stwierdzić czy eTrex SE będzie spełniał moje oczekiwania. Po mailowej wymianie uwag, doszliśmy do wniosku, że to urządzenie POWINNO spełnić moje oczekiwania, ale na 100 % będę pewny po wykonaniu testów. Weekend majowy zapowiada się więc bardzo pracowicie. Relację z testów stawię na stronę.

środa, 24 kwietnia 2024

Nowy PC

W sobotę zamawiam części do nowego PC-ta. Mój stary komputer chyba usłyszał, że chcę go wymienić i najzwyczajniej w świecie "odszedł". Śmierć miał nagłą. Buchnął ciepłem z kratek wentylacyjnych, wykonał bluescreena i już się nie podniósł. Brakło około 14 dni, by zastąpił go nowy sprzęt. W sumie to wytrzymał i tak bardzo długo, bo blisko 10 lat. Sądzę, że obecne podzespoły nie wytrzymają tyle czasu. Nowym sprzętem będzie oczywiście desktop. Wymieniam tez wysłużony monitor. Teraz będę miał dwa monitory 4K zamocowane na uchwycie ze sprężyną gazową. Spodziewam się, że części dojdą do mnie w okolicach wtorku. Tak więc w weekend majowy będę mógł spokojnie złożyć i skonfigurować cały sprzęt. Warto też nadmienić, że w poniedziałek komputer wymienił sobie Kuba. Sprzęt miał koło 7 lat. Przeskok technologiczny ogromny. U mnie po 10 latach będzie widać różnice w działaniu jeszcze wyraźniej. Postaram się zamieścić relację ze składania podzespołów.

piątek, 12 kwietnia 2024

Coraz bliżej do wyjazdu wakacyjnego

Dzisiaj licznik na stronie wskazał mniej niż 100 dni do wyjazdu wakacyjnego i cały czas zmierza do ZERA. To odpowiedni moment żeby wspomnieć o organizacji wyjazdu. Patrząc na drogę dojazdową do Czarnogóry, to mamy już wszystko ogarnięte. Natomiast co do drogi powrotnej, to pozostało nam zarezerwować hotel gdzieś mniej więcej w połowie drogi. Mam nadzieję, że uda się to wykonać w najbliższym czasie. Dopinane są również pozostałe tematy organizacyjne.

EURO mamy już kupione w atrakcyjnej cenie (ostatnio złotówka umocniła się względem EURO i można ją było kupić w stosunkowo niskiej cenie). W zasadzie tylko za główną kwaterę musimy zapłacić gotówką, więc ewentualna zwyżka kursu EURO nie wpłynie nam na cenę noclegu. W pozostałych krajach, czyli Czechy, Słowacja, Węgry, Bośnia i Hercegowina będziemy płacili kartą płatnicza z opcją wielowalutową. Paulina i Tomasz mają Revoluta, my mamy taka opcją w PKOBP przy koncie "Bez granic". Porównując te oferty można dojść do wniosku, że w zasadzie pokrywają się w 100%. Po za tym, jest to o tyle wygodna forma płatności, że w przypadku np. forintów węgierskich, nie zostaje nam w kieszenie zbędna gotówka której nie wydamy nigdzie po za Węgrami. To samo dotyczy Czech (korona czeska) oraz Bośni i Hercegowiny (marka wymienna). Co do winiet, to czekamy z ich zakupem do końca, tak by w przypadku rezygnacji z wyjazdu wakacyjnego nie stracić pieniędzy.

Moja skoda nie robi się coraz młodsza i ma obecnie 10 lat. W tym roku brakło mi miejsca na pieczątki potwierdzające przegląd techniczny w dowodzie rejestracyjnym. I tutaj ciekawostka, bo o ile w Polsce nie musimy już mieć pieczątek w dowodzie rejestracyjnym, to za granicami naszego kraju są one wymagane. 2 kwietnia złożyłem stosowny wniosek w wydziale komunikacji i czekam na informacje o możliwości odbioru dowodu. Paszporty wszyscy mamy ważne. W czerwcu jeszcze Maciej i Kuba muszą przedłużyć sobie karty EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Ubezpieczenie auta (OC, AC oraz assistance) mamy już opłacone. Przed samymi wakacjami opłacimy jeszcze dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Nie jest ono niezbędne, ale zawsze lepiej je mieć zwłaszcza, że obejmuje ono bardziej rozszerzona pomoc medyczna niż sam EKUZ oraz zawarte w nim jest (przynajmniej było do tej pory) sprowadzenie zwłok do Polski po ewentualny zgonie ubezpieczonego. Oby z tego ostatniego rodzina nigdy nie musiała korzystać, ale lepiej dmuchać na zimne. W każdym razie z przygotowaniami wychodzimy na ostatnia prostą.

sobota, 17 lutego 2024

Vega po operacji

Ostatnio prześladuje nas jakiś pech z naszymi czworonożnymi podopiecznymi. Vega, najprawdopodobniej podczas wyskakiwania z auta po spacerze, zerwała sobie wiązadło w lewej tylnej łapie i musiała przejść operacje. Obecnie wraca do zdrowia. 

Vega podczas wybudzania z narkozy

Cała rehabilitacja potrwa osiem tygodni. W tym czasie Vega musi mieć ruch ograniczony do absolutnego minimum, gdyż grozi jej wtórne zerwanie tego wiązadła. A wolałbym uniknąć ponownego wydawani kilku tysięcy na ponowną operacje...

środa, 24 stycznia 2024

100 lat Tomasz


Tomasz 

życzymy Ci osiągnięcia Twoich celów 
i powodzenia w życiu. 
Niech każda chwila przyniesie Ci 
pozytywne uczucia i dobre wrażenia.
Niech Ci wszystko życiu
przebiega gładko i bez trudności. 
I jeszcze raz pieniędzy!
Wszystkiego najlepszego!


czwartek, 18 stycznia 2024

Dopinanie wakacji

Tomkowi udało się znaleźć kolejny hotel z atrakcyjną lokalizacją w Sarajewie. Cena też jest całkiem przystępna. Cała trasa jaką będziemy mieli do pokonania, to koło 1600 km. Robimy więc postój z nocowaniem, tak by nie jechać na siłę. W końcu wakacje mają być przyjemnością, a nie umęczeniem. W każdym razie spanie w Sarajewie łączymy ze zwiedzaniem tego miasta. Trasą którą będziemy jechać, ja osobiście nie jechałem, ale jechał nią Tomek. Z informacji jakie przekazał, od Bośni i Hercegowiny zaczyna się "droga przez mękę", bo ani BiH, ani Czarnogóra nie mają specjalnie rozwiniętej infrastruktury i pokonanie tam odcinka 100 km, może zająć kilka godzin. Choć do hotelu w Sarajewie mamy niespełna 1200 km, to i tak zarezerwujemy jeszcze jeden hotel na Węgrzech i Sarajewo będzie drugim noclegiem na trasie. Zresztą ja już kiedyś mówiłem, że w naszym wieku, trasy do 1000 km są optymalne. Tak więc brakuje nam jeszcze jednego hotelu na Węgrzech (jadąc do) oraz hotelu w drodze powrotnej. Ale do wakacji jest całkiem sporo czasu, więc z pewnością ogarniemy ten temat.

Warto poruszyć jeszcze jeden temat. Spotkałem się na Bookingu z przeciwną dla mnie sytuacją. Otóż, ten sam hotel, miał różną cenę w zależności od tego czy rezerwowaliśmy go z aplikacji w smartfonie czy poprzez komputer. Prawie 70 zł na dobie, to całkiem spora różnica. Warto więc w przyszłości sprawdzać takie rzeczy.

Trasa dom==>>Sarajewo

wtorek, 19 grudnia 2023

Wideorejestrator w Austrii

Kilku znajomych twierdziło, że mówię bzdury i się nie znam. No cóż, każdy wierzy w to co chce. Poniżej zamieszczam informację jakie przepisy obowiązują w Austrii, jeżeli chodzi o używanie kamer samochodowych.

Źródło: wideorejestratory24.pl

wtorek, 14 listopada 2023

Nowy sprzęt do pracy

Po blisko dwunastu latach, mój stary laptop przeszedł na zasłużoną emeryturę. Trochę się do tego przyczyniłem sam, gdyż idąc nieoświetlona uliczką, nie zauważyłem krawężnika i laptop przyjął mój ciężar na siebie. O dziwo przeżył, a ucierpiały jedynie: zawias od matrycy (i to nie pękł tylko się wygiął), oraz układ chłodzenia procesora, co powodowało znaczne nagrzewanie się sprzętu. Otrzymałem do pracy nowy komputer, który pasuje do współczesnych wymagań sprzętowych. Różnica również jest taka, że poprzedni sprzęt był mój, a teraz otrzymałem laptopa służbowego. Czy >>>ASUS Rog STRIX<<< również przeżyje dwanaście lat? Patrząc na to w jakim tempie padają współczesne komputery, to szczerze mówiąc wątpię. Nie mniej różnica w komforcie pracy jest przeogromna. Program Photoshop (grafika) działa płynnie, a Inventor (projektowanie i 3D) wręcz fruwa. W międzyczasie można słuchać muzyki i nic się nie tnie. Pół dnia zajęło mi wyłączenie wszystkich świecących bajerów, które mają w zamyśle uprzyjemniać czas graczom, a dla mnie były tylko niepotrzebnymi przeszkadzaczami w pracy. 

sobota, 21 października 2023

Radiotelefony dPMR na wakacje

W przyszłym roku jedziemy do Czarnogóry. Jak powszechnie wiadomo jest to kraj, który leży po za strukturą Unii Europejskiej oraz po za strefą Schengen. Należy się więc spodziewać możliwości trafienia na szczegółową kontrole graniczną przy wjeździe i wyjeździe do tego kraju. Od kilku lat jadąc na wakacje w dwa auta, łączność pomiędzy samochodami zapewniają nam radiotelefony. I nie jest to CB-Radio, gdyż chamstwo panujące na pasmie 11 metrów (częstotliwość 27 MHz) jest ciężkie do zniesienia, a słuchanie przez kilka godzin bluźnierstw, również nie wpływa pozytywnie na samopoczucie słuchających. Z tego powodu, do tej pory używaliśmy radiotelefonów z wykupionym pozwoleniem radiowym od firmy, zajmującej się podnajmowaniem posiadanej częstotliwości. Jednak w ubiegłym roku okazało się, że takie podnajmowanie częstotliwości, jest niezgodne z polskim prawem i pozwolenia uzyskane w ten sposób straciły ważność. I powstał problem, gdyż podczas kontroli granicznej ciężko byłoby wytłumaczyć się z posiadania radiotelefonów. Na szczęście na terenie całej UE można używać radiotelefonów typu PMR.
Charakteryzują się one tym, że działają na 16 kanałach o konkretnej częstotliwości, mają na stałe zintegrowaną antenę oraz ich moc nie przekracza 0,5W. Jest to taki prosty sprzęt, bardziej do zabawy niż do pracy, jednak do łączności pomiędzy dwoma autami jadącymi w niewielkiej odległości od siebie, sprawdza się znakomicie. Tak się złożyło, że posiadam dwa takie radia na stanie. Będziemy więc wyposażeni w radiotelefony GD-73E produkowanych przez firmę Radioddity. Mam tylko mały problem z dokupieniem drugiego akumulatora do nich, a nie wiem czy akumulator podstawowy wystarczy na całą trasę. Akumulatory są po prostu obecnie niedostępne w sprzedaży. Warto też nadmienić, że radia te można w dość łatwy sposób przełączyć na moc 2W, co zwiększy ich zasięg, lecz trzeba tu jasno zaznaczyć, że jest to niezgodne z prawem. Żeby było legalne, należy posiadać licencję krótkofalarską oraz pracować w innym zakresie częstotliwości. 
Przy okazji pozwoliłem sobie spolszczyć program do wgrywania plików konfiguracyjnych do radiotelefonów, tak by było łatwiej ogarnąć ten sprzęt. 

kliknij by powiększyć
GD-73E są radiotelefonami cyfrowo-analogowymi. Jeśli działają w systemie cyfrowym (DMR) to posiadają możliwość kodowanie modulacji. Jest to bardzo proste zabezpieczenie z wykorzystaniem klucza o długości 32 bitów. Oczywiście przy dzisiejszych komputerach, złamanie takiego zabezpieczenia zajmuje kilkanaście minut, ale my przejazdem jesteśmy w danym miejscu przez maksymalnie kilka minut. Oczywiście podczas drogi dojazdowej nie rozmawiamy o danych strategicznych, tylko o sytuacji drogowej lub o pierdołach umilając sobie w ten sposób podróż, nie mniej minimalną prywatności zawsze warto zachować.

czwartek, 19 października 2023

Dotarły uprawnienia Maćka

Nareszcie dotarł do nas patent sternika motorowodnego który, jakiś już czas temu, zdał Maciek. Zdobycie takiego patentu umożliwia pływanie na skuterze wodnym lub motorówce (warto zaznaczyć, że występują jeszcze dodatkowe ograniczenia w pływaniu tym sprzętem, w zależności od wieku posiadacza patentu - na przykład ograniczenie mocy). Niestety w momencie zdawania egzaminu, Maciek nie miał osiągniętego wymaganego wieku i musieliśmy czekać do tej pory by uprawnienia "weszły w życie". 

kliknij by powiększyć
Nie obyło się tez bez pewnych zgrzytów, gdyż okazało się, że egzamin teoretyczny, który Maciek zaliczył będąc na obozie WOPR-u rok temu, kazano mu pisać jeszcze raz, ale ponownie zdał go bez problemów.

piątek, 13 października 2023

Zdiagnozowana i potwierdzona insulinooporność

Potwierdzono u mnie insulinooporność. Z jednej strony to spory powód do zmartwienia, a z drugiej strony należy się cieszyć, że po zmianie lekarza POZ ktoś wreszcie wziął się za mój stan zdrowia. Okazuje się, że za moja wysoką wagę, może w jakimś stopniu odpowiadać właśnie insulinooporność. Insulinooporność wyjaśnia zresztą znaczną część objawów, jakie zaczęły u mnie występować od dłuższego czasu, a ja je bagatelizowałem - nie wiedziałem, że mogą one mieć związek ze sobą. Obecnie próbujemy z panią doktor leczenia farmakologicznego. Przez 30 dni testujemy jak wpłynie na mnie lek Glucophage XR.  Minusem tego leku jest ilość efektów ubocznych takich jak: nudności, wymioty, biegunka, bóle brzucha i utrata apetytu, zaburzenia smaku, nieprawidłowe wyniki testów wątrobowych, reakcje skórne: rumień, świąd i pokrzywka. Tak więc jak widzicie skutków ubocznych jest całkiem sporo. Dziesięć godzin po pierwszej tabletce, dopadły mnie nudności po wypiciu kawy oraz ból głowy. Dolegliwości te jednak ustąpiły dość szybko. Po pierwszej dawce trudno mówić, że miałem już do czynienia z najgorszym i sadzę, że okres tygodnia czasu będzie dość miarodajny, by określić jak Glucophage XR wpływa na mój organizm. Lek ten ma też bezapelacyjny plus. Jest tani (ryczałt około 25 zł). Czy jest skuteczny i czy zadziała na mnie okaże się w praniu. Jeżeli nie będzie pozytywnych efektów po 30 dniach, to czeka mnie zdecydowanie droższa terapia. Przejdę wtedy na lek Ozempic. Choć lek ten jest refundowany, to pani doktor stwierdziła, że żaden z jej pacjentów z insulinoopornością, nie dostał na niego refundacji. Z moich wyników krwi wynika, że ja również nie kwalifikuję się do refundacji i będę musiał płacić za niego pełną odpłatność. Terapia miesięczna, na dzień dzisiejszy, kosztuje 400 zł. To sporo biorąc pod uwagę, że istnieje możliwość, iż będę musiał przyjmować ten preparat do końca życia.

Cieszyć się za to mogę, że paski  Accu-Chek® Instant do mojego glukometru (kupionego prywatnie) są refundowane. System Accu-Chek® Instant jest o tyle wygodny, że sam przesyła wyniki badań do aplikacji, która potrafi generować tabelę wyników pomiarów lub wysłać maila z wynikami do lekarza POZ (oczywiście o ile podamy jego adres mailowy). Do tej pory za 100 szt. pasków płaciłem 72 zł, a obecnie będę płacił 21 zł. To spora oszczędność. Przy okazji pani doktor nie kazała mi wariować z pomiarami, tylko wykonywać je codziennie na czczo, a w któryś dzień weekendu (u mnie będzie to niedziela) dodatkowo przed każdym posiłkiem i dwie godziny po nim.

wtorek, 10 października 2023

Miesiąc bez ciebie

Wczoraj minął miesiąc odkąd odszedł Crash. Wcale nie jest mi lepiej. Najgorsze są wieczory. Niby wszyscy są obok, a ja i tak jestem bardzo samotny. Crash, tak bardzo mi ciebie brakuje.

środa, 4 października 2023

Zmiana lekarza POZ

Pierwszy raz zmieniam lekarza POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej) popularnie zwanego lekarzem pierwszego kontaktu. Pierwsza deklarację wypełniałem w 2009 roku. Tak przynajmniej wynika z danych dostępnych w IKP (Internetowe Konto Pacjenta). Moja decyzja jest podyktowana, nieskuteczną w ostatnim czasie, walka z różnymi zgłaszanymi przeze mnie dolegliwościami. Podobne odczucia ma zresztą mój brat Krzysztof. Pod opieka pani doktor pozostaje za to nasza mama, choć na okres trzech lat po udarze tylko jedna wizyta domowa u mamy, to też trochę mało. A pomyśleć, że mama blisko 30 lat pracowała z ta panią doktor i były dobrymi znajomymi... Wróćmy jednak do mnie. Choć nie należę już do młodzieży, to technologicznie nie jestem zacofany i chcąc przyspieszyć cały proces przeniesienia, wypełniłem stosowna deklarację na stronie IKP. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy po ośmiu dniach otrzymałem odpowiedź na swojego maila:


W takich sytuacjach zawsze się zastanawiam, po co tworzymy drogie systemy online, skoro one nie działają? Udałem się do nowej przychodni i zacząłem wyjaśniać sprawę. okazało się, że "ten typ tak ma" i najlepiej deklarację podpisać osobiście. Przemiłe panie w rejestracji wydrukowały mi kompletne deklarację, a mój udział w całym procesie przenoszenia ograniczył się jedynie do złożenia podpisu. I tak od wczoraj jestem pod opieka nowej placówki. W czwartek mam już umówione badania z programu profilaktyki 40+, a w poniedziałek wizytę u nowego lekarza POZ i wraz z nim będziemy analizować temat mojej potencjalnej cukrzycy.

piątek, 15 września 2023

Wakacje 2024 - Czarnogóra

Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie w tym trudnym dla mnie momencie. Muszę się czymś koniecznie zająć, bo odechciało mi się wszystkiego. Na razie dokończyłem tłumaczenie dwóch programów do programowania radiotelefonów. Jednym jest CPS do Baofenga DM-1801, a drugi to CPS do Radioddity GD-73. Zawsze zastanawiało mnie czemu nie powstał jeden wspólny program CPS do programowania wszystkich radiotelefonów DRM, tylko producenci tworzą kilkadziesiąt potworków, każdy do innego typu radia.

kliknij by powiększyć
Oprócz tłumaczenia programów, zacząłem ponownie ogarniać przyszłoroczne wakacje. W zasadzie mamy już zarezerwowaną kwaterę (Tomasz nadal jest bezsprzecznym mistrzem w wyszukiwaniu noclegów). Tak więc termin już też został ustalony. Stworzyłem poradnik w "pigułce" zawierający przepisy ruchu drogowego obowiązujące w krajach przez które będziemy jechać. Stworzyłem również znak wodny do zdjęć. Zdjęcia z nami, jak to mieliśmy w zwyczaju w ostatnich latach, nie będą udostępniane publicznie. Na stronie będą się za to pojawiać zdjęcia ze zwiedzania, nie zawierające naszych wizerunków. Pełna lista zdjęć pojawi się również na naszej prywatnej grupie FB oraz na grupie dotyczącej Czarnogóry na SIGNAL-u. 
Check lista ulega tylko minimalnym modyfikacjom od czasów Chorwacji, więc była ona w zasadzie gotowa. Tabela kosztów tworzy się cały rok, tak by poznać faktyczne wydatki wakacyjne. Oczywiście nie można jej stworzyć od razu, bo choćby GIGANTYCZNA inflacja oraz wahania w kursie złotówki znacząco wpływają na koszty całego wyjazdu.
Czarnogóra leży po za strefą UE, wiec kontakt z nami będzie się odbywał tylko i wyłącznie poprzez internet. Wynika to z faktu, że na miejscu kupimy stosowną kartę operatora i stworzymy własnego hotspota. Jest to najtańszy sposób komunikowania się w którąkolwiek stronę. A na miejscu do kontaktu pomiędzy sobą mam radiotelefony.

środa, 13 września 2023

Kilka słów wyjaśnień

Dopiero dzisiaj jestem w jakimkolwiek stanie napisać szerzej, co się stało, że nie ma już z nami Crasha. Oczywiście nie chodzi tu o to, że nie posiadałem takowej wiedzy, tylko o to, że nie byłem w stanie. Ten wpis również powstaje w kilku "podejściach", ze wzglądu na moje "pocące się oczy". Crash zaczął mieć w środę kłopoty żołądkowe. Jako, że nie należymy do panikarzy do lekarza dotarliśmy w czwartek, gdy sytuacja była dla nas już niepokojąca. Pies przestał jeść, a przyjmowana woda była przez niego wydalana kilkadziesiąt sekund po wypiciu (wymiotował). Trzeba było interweniować. Wieczorem przyszły badania krwi i okazało się, że Crash ma ostre zapalenie trzustki. Ta informacja oraz pozostałe wyniki krwi wyznaczyły kierunek działania i dały pierwszą, niestety trafną, diagnozę. Pani doktor, po przeprowadzeniu wywiadu, wykluczała kolejne możliwości jak mogło dojść do tego zapalenia i okazało się, że powodem jest zatrucie pokarmowe. Idąc tym tropem, analizowaliśmy czy w jego diecie pojawiło się coś nowego, ale nie było takich rzeczy. Zresztą, jak wiecie, mamy jeszcze Vegę i psy jedzą to samo, gdyż były traktowane równo. Wyszło na to, że Crash musiał zjeść coś w sposób niekontrolowany. Ci co nas znają, wiedzą, że mamy duży teren przed domem. Crash w zasadzie nie chodził na spacery po za tym terenem. Do zjedzenia czegoś musiało więc dojść u nas.
Oprysków nie robimy, trutek na gryzonie nie rozkładamy. Wszystko wskazuje na to, że ktoś nam na teren działki podrzucił truciznę. Przeglądałem nagrania z naszego monitoringu, ale tuje rosnące równolegle przy siatce skutecznie uniemożliwią jakąkolwiek analizę. Zresztą kamery nie w takim celu były montowane i są ustawione tak by rejestrować potencjalnych nieproszonych gości na naszej posesji, a nie po to by patrzeć na ulicę. Crash w czwartek o 23:00 trafił do szpitala na kroplówki. Otrzymaliśmy informację od weterynarza przyjmującego, że będzie musiał pozostać w tym szpitalu dla zwierząt minimum trzy dni. Crash był bardzo osłabiony. Gdy przekazywałem go pani doktor polizał mnie w rękę. Nie wiedziałem wtedy, że to było pożegnanie... W piątek rano informacje na temat jego stanu zdrowia nie wniosły nic nowego. Przekazano nam, że choć nie nastąpiła poprawa to przebieg leczenia jest typowy. Wieczorem również nie było niepokojących informacji. Kazano nam nawet w sobotę przyjechać i wziąć go na spacer koło przychodni. W sobotę rano, po telefonicznej rozmowie z lecznicą, zaniepokoiło mnie to, że o 9:00 pies jeszcze spał, ale sądziłem, że to na skutek otrzymywanych leków. Umówiliśmy się, z lekarzem, że przyjedziemy do Crasha około 14:00. Niestety koło godziny 12:00 otrzymaliśmy telefon od weterynarza, że Crash się zatrzymał i pomimo resuscytacji odszedł. Moje serce pękło i w zasadzie niewiele pamiętam z tego co się działo później.

Crash leży obok swojego kolegi Nerona. Wierzcie mi, to nie prawda, że czas goi rany. Neron, Kama, Cygan, ponownie Neron, Crash... Za każdym razem przeżywam to coraz gorzej. Crash był raczej moim ostatnim psim przyjacielem. Dziury w sercu pozostają na zawsze, a mi chyba właśnie skończyło się miejsce na nie. Można się uśmiechać, ale ból pozostaje na zawsze.

Zapalenie trzustki występuje również u psów z niedoczynnością tarczycy. I zapewne tą diagnozę bralibyśmy w ciemno, gdyby nie przeczyły jej pozostałe wyniki krwi. Do wyników krwi nie pasuje też ugryzienie przez kleszcza, które również wywołują podobne objawy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że zadziałał tutaj po prostu, podły czynnik ludzki.