Do wakcji 2024 pozostało:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarnogóra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarnogóra. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2024

Trasa naniesiona na mapę

Dzisiaj naniosłem na mapę całą trasę wraz z noclegami. Może was dziwić nierówny podział trasy. Już wyjaśniam. Pierwszą część drogi jedziemy w cywilizowanych warunkach, autostradami. Przy takiej jakości drogi, pokonanie 839 km nie jest żadnym problemem. Pierwszy nocleg mamy zarezerwowany na Węgrzech. Árpád Ház leży przy samej autostradzie. Nie będziemy więc musieli nadkładać drogi zbaczając. Logistycznie jest to szalenie wygodne. Jednak od Bośni i Hercegowiny kończy się autostrada i będziemy przemieszczać się drogami lokalnymi. Florczaki w tamtym roku pokonywali tą trasę i są w niej doskonale zorientowani. Okazuje się, że pokonanie 370 km (do drugiego noclegu), będzie już wyzwaniem. Nocujemy w Ornament Hotel. Mieści się on w Bośni i Hercegowinie w centrum Sarajewa. Zostawimy auta w hotelu i ruszymy zwiedzać. Ponoć Sarajewo jest równie urokliwe co Mostar, a ten ostatni jest na razie najładniejszym miastem w jakim miałem okazję przebywać. Następnie starujemy do kwatery głównej. W Czarnogórze będziemy w kwaterze Waterfront Apartment Petrovina przez 12 dni. Ponoć pokonanie ostatnich 270 km, może nam zająć nawet 6-7 godzin. Tak więc ilość noclegów oraz ich rozmieszczenie nie jest przypadkowe, i jest jak najbardziej uzasadnione. I tutaj można by się zastanowić, po co jedziemy autami, skoro można polecieć samolotem. Z pewnością transport lotniczy jest znacznie wygodniejszy, jednak jeżeli planujemy zwiedzanie, to na miejscu i tak musielibyśmy wypożyczyć samochody, a to w połączeniu z biletami lotniczymi dla 8 osób (dwie rodziny po cztery osoby), zaczyna czynić całkiem dużą sumę. Oprócz tego wyjeżdżając za bramę posesji zaczyna się już przygoda... Osobiście uwielbiam to uczucie.

piątek, 12 kwietnia 2024

Coraz bliżej do wyjazdu wakacyjnego

Dzisiaj licznik na stronie wskazał mniej niż 100 dni do wyjazdu wakacyjnego i cały czas zmierza do ZERA. To odpowiedni moment żeby wspomnieć o organizacji wyjazdu. Patrząc na drogę dojazdową do Czarnogóry, to mamy już wszystko ogarnięte. Natomiast co do drogi powrotnej, to pozostało nam zarezerwować hotel gdzieś mniej więcej w połowie drogi. Mam nadzieję, że uda się to wykonać w najbliższym czasie. Dopinane są również pozostałe tematy organizacyjne.

EURO mamy już kupione w atrakcyjnej cenie (ostatnio złotówka umocniła się względem EURO i można ją było kupić w stosunkowo niskiej cenie). W zasadzie tylko za główną kwaterę musimy zapłacić gotówką, więc ewentualna zwyżka kursu EURO nie wpłynie nam na cenę noclegu. W pozostałych krajach, czyli Czechy, Słowacja, Węgry, Bośnia i Hercegowina będziemy płacili kartą płatnicza z opcją wielowalutową. Paulina i Tomasz mają Revoluta, my mamy taka opcją w PKOBP przy koncie "Bez granic". Porównując te oferty można dojść do wniosku, że w zasadzie pokrywają się w 100%. Po za tym, jest to o tyle wygodna forma płatności, że w przypadku np. forintów węgierskich, nie zostaje nam w kieszenie zbędna gotówka której nie wydamy nigdzie po za Węgrami. To samo dotyczy Czech (korona czeska) oraz Bośni i Hercegowiny (marka wymienna). Co do winiet, to czekamy z ich zakupem do końca, tak by w przypadku rezygnacji z wyjazdu wakacyjnego nie stracić pieniędzy.

Moja skoda nie robi się coraz młodsza i ma obecnie 10 lat. W tym roku brakło mi miejsca na pieczątki potwierdzające przegląd techniczny w dowodzie rejestracyjnym. I tutaj ciekawostka, bo o ile w Polsce nie musimy już mieć pieczątek w dowodzie rejestracyjnym, to za granicami naszego kraju są one wymagane. 2 kwietnia złożyłem stosowny wniosek w wydziale komunikacji i czekam na informacje o możliwości odbioru dowodu. Paszporty wszyscy mamy ważne. W czerwcu jeszcze Maciej i Kuba muszą przedłużyć sobie karty EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Ubezpieczenie auta (OC, AC oraz assistance) mamy już opłacone. Przed samymi wakacjami opłacimy jeszcze dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Nie jest ono niezbędne, ale zawsze lepiej je mieć zwłaszcza, że obejmuje ono bardziej rozszerzona pomoc medyczna niż sam EKUZ oraz zawarte w nim jest (przynajmniej było do tej pory) sprowadzenie zwłok do Polski po ewentualny zgonie ubezpieczonego. Oby z tego ostatniego rodzina nigdy nie musiała korzystać, ale lepiej dmuchać na zimne. W każdym razie z przygotowaniami wychodzimy na ostatnia prostą.