sobota, 1 sierpnia 2020

Klamka zapadła

Po dość długiej konwersacji z właścicielem Villi Albatros, zapadła decyzja, od której nie ma już odwrotu. Ale od początku. Wczoraj, o 23:59 minął termin, w którym mogliśmy bez konsekwencji finansowych odwołać kwaterę w Chorwacji, zarezerwowaną jeszcze w styczniu. Wtedy nikt nie myślał o pandemii i o tym jak rozprzestrzeni się na całym świecie. Niestety, 657 wykrytych w ciągu dnia przypadków zarażenia w Polsce (pytanie ile jest nie wykrytych), stwarza możliwość ponownego wprowadzenia obostrzeń w naszym kraju. Dodatkowo, jak Polska trafi na czarną listę krajów o dużej zachorowalności, to zapewne wystąpi duży problem, ze swobodnym przemieszczaniem się po świecie, bo różne kraje nie zezwolą nam wstęp na swoje terytorium.
Jeszcze przed południem mieliśmy zrezygnować z wyjazdu, ale jak pisałem, po wymianie uwag z właścicielką naszych kwater, ustaliliśmy, że w przypadku pojawienia się problemów z dotarciem do Chorwacji, spowodowanych covidem, nie stracimy naszych zaliczek, tylko zostaną one przeniesione na przyszły rok. Choć rozwiązanie to nie jest idealne, bo przez 12 m-cy mamy zamrożoną kasę, to jest jednak jest akceptowalne i dla tego podjęliśmy ryzyko. Tak więc, jak to napisała Paulina 01.08 po godzinie 0:00: "nie ma już odwrotu". Przepadła możliwość odwołania rezerwacji bez konsekwencji finansowych. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza