sobota, 6 stycznia 2018

Jeziora Plitwickie na początek

W związku z tym, że teraz mam więcej czasu wolnego, postaram się częściej zamieszczać wpisy na stronie. Jak się okazuje, jest spora grupa osób dość chętnie zaglądających tutaj. I nie piszę tylko o rodzinie.

Zaczynając od spraw najistotniejszych to chciałbym się pochwalić, że od dnia 01.02.2018 roku otrzymam (tak naprawdę już podpisałem) kolejną (drugą) umowę o pracę z Politechniką Łódzką. Tym razem jest to umowa na czas nieokreślony. Ci co mają mnie jako znajomego na FB już o tym wiedzą, a reszta osób właśnie się dowiaduje. Z tego miejsca bardzo chciałem podziękować wszystkim, od których zależał czas na jaki wystawiono umowę. Bardzo ułatwia mi pewne dalsze plany.

Co do wyjazdu wakacyjnego, to jak już zapewne zauważyliście zamieściłem na stronie licznik odliczający czas do urlopu. W pracy już złożyłem stosowny wniosek urlopowy. I to na termin jaki mi odpowiadał. A nie jak będzie stał cały zakład. Nikt nie robił problemów, wniosek został po prostu przyjęty.

Wydłużyliśmy o dwa noclegi pobyt w Chorwacji, ale nie w Breli. Dzień prędzej jedziemy zwiedzać Jeziora Plitwickie. A dwa noclegi dlatego, że chcemy się przd zwiedzaniem wyspać. Poniżej zobaczycie zdjęcia (nie mojego autorstwa). Myślę, że warto. Dodatkowo takie rozwiązanie ma dla mnie bardzo duży plus, bo mianowicie trasę 1370 km rozbijemy na dwie części. Trzeba mierzyć siły na zamiary, a ja nie robię się coraz młodszy i takie długie trasy znoszę coraz gorzej. Tak 1000 km na raz jest jak dla mnie optymalnie. Oczywiście będziemy chcieli zamieszczać jakieś fotorelacje z Chorwacji, ale ponoć są tam problemy z netem. Trzeba być dobrej myśli.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza