poniedziałek, 21 lipca 2014

Dzień dziesiąty

Beata i Sylwek szczęśliwie dojechali do Łodzi. Dotarli na miejsce o 1:30. Najważniejsze, że podróż przebiegła spokojnie. Kuba dzisiaj miał swoje pierwsze rwanie. Mijała nas żeńska grupa kolonijna. Nagle jedna z dziewcząt (tak na oko z 14 lat) zagadała do Kuby: "No cześć...". I tak to się zaczęło... Jak to mówił Pawlak w filmie Sami swoi - "No, nieuchronnie zmierza ku pełnoletności..."














1 komentarz:

  1. Agatka pamiętaj byś co jakiś czas te kamienie przesuwała bo cię mogą po parzyć. Pozdrowionka do soboty.

    OdpowiedzUsuń