wtorek, 27 lutego 2018

Rozbudowa sieci domowej

Dzisiaj zamówiłem sprzęt do dalszej rozbudowy sieci domowej. Nauczony doświadczeniem po zeszłorocznych burzach, postanowiłem ułatwić życie domownikom i dorobić dość łatwe rozłączanie sieci LAN. Pod koniec tygodnia powinien dotrzeć do mnie patch panel, organizer przewodów oraz nowe fabryczne patchcoord-y. Po złożeniu tego w całość, i zamontowaniu w szafce rack już wiszącej od pół roku w kotłowni, rozłączanie sieci będzie dziecinnie proste. Patch panel stanowi zakończenie okablowania strukturalnego (kabli ułożonych w ścianach). Za pomocą patchcordów (krótkich kabli zakończonych w tym przypadku złączem RJ45) będzie on połączony ze switchem już wiszącym w szafce. Różnica polega na tym, że teraz kable ułożone w domu są wpięte bezpośrednio do switcha, a po zmianie pomiędzy nimi a switchem pojawi się patch panel. Ułatwi to zarówno konfigurację sieci jak i szybkie rozłączanie wszystkich LANów w przypadku np. nadchodzącej burzy.

 

Czy to w warunkach domowych przerost formy nad treścią? Być może. Ale ja lubię mieć wszystko wykonane tak, żebym nie musiał tego poprawiać. Niestety generuje to koszty. Ale biorąc pod uwagę, że raz wykonanej porządnie instalacji już nie poprawiasz, może okazać się, że te koszty wcale nie są takie duże, a o czasie zaoszczędzonym na ewentualnych modernizacjach, nawet nie wspomnę.

Zakupiłem sobie też porządny nóż krosowniczy do "szycia" sieci LSA firmy KRONE. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz