wtorek, 1 grudnia 2015

Odwyk od FB

Próbowaliście kiedyś korzystać z internetu bez wchodzenia na stronę Facebooka? Okazuje się, że siła przyzwyczajenia jest ogromna i wcale nie jest to takie łatwe. Właściwie, czemu korzystamy tak często z Facebooka? Ja chyba z przyzwyczajenia. Przed FB była nasza klasa. Było to coś nowego, świeżego. Można było oszukać kolegów z dawnych lat, z którymi utraciło się kontakt. Niestety po pewnym czasie okazywało się, że nie mam sobie z tymi ludźmi nic ciekawego do powiedzenia.
Później nastała epoka FB. Zasada działania podobna do naszej klasy. Zresztą, co tu nowego wymyślić? I tu po pewnym czasie zaczęło mnie irytować to, co wstawiają inni.
A posty z zasady się powtarzały u wszystkich te same: polityka, przechwałki, które dziecko jest mądrzejsze, które dziecko zrobiło ładniejszą kupę, narzekanie na wszystko i na koniec moje ulubione, przekonywanie wszystkich, że wiedza medyczna autora jest największa na świecie, (co najmniej docent medycyny). Tak, więc pozbyłem się większości znajomych, a w końcowej fazie postanowiłem również ograniczyć mój kontakt z FB do absolutnego minimum. W końcu mam swoją stronę, którą powinienem się zająć na poważnie już dawno temu. I tak się teraz stanie. Martwi mnie trochę, że jeszcze nie wszyscy wystąpili o dostęp do strony, ale mają na zrobienie tego czas do 01.01.2016 roku. Pewnie zdążą.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza