wtorek, 10 marca 2015

Komunikacja miejska w Łodzi


Dzisiaj miałem szkolenie w "zewnętrznej" firmie. Zewnętrznej czyli po za zakładem. Los chciał, że jest ona umiejscowiona w drugiej połowie Łodzi. Jako, że całe centrum Łodzi to jeden wielki pac budowy i mało które skrzyżowanie jest przejezdne, to tworzą się takie korki, że odechciewa się człowiekowi jazdy autem. Postanowiłem więc odbyć tą podróż środkami komunikacji miejskiej. Sama podróż przebiegła dość sprawnie, bo wraz z przesiadką zajęła mi 35 minut. Niestety odszukanie jakiegoś nie przeniesionego przystanku w centrum zajęło mi 40 minut. To była porażka. Ale podróż "czerwonym szaleństwem" była bardzo edukacyjna i przypomniałem sobie jak się kasuje bilet :).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza