czwartek, 6 listopada 2014

TOYA daje radę

Jestem bardzo miło zaskoczony jakością usługi TOYAnet. Okazuje się, że podpisując umowę na 120 Mb/s można mieć gwarantowaną taką prędkość. Do tej pory mój poprzedni dostawca netu TPSA dostarczał mi łącze o zawrotnej prędkości do 1 Mb/s.
Kluczowe tu jest słowo "DO". Dodam, że jeden z moich kolegów ma w TPSA łącze do 80 Mb/s i osiąga regulaminowe 30. Czyli mieści się w zakresie do 80. Masakra. Jak TPSA nie zacznie dbać o klientów wróżę im szybki koniec. Telefonię już przegrali. Ratuje już ich tylko internet, ale coraz częściej i nam polu dają ciała.

Toya faktycznie dostarcza 120 Mb/s. Pierwszego dnia, zaraz po podłączeniu miałem prędkości rzędu 70 Mb/s. Jednak już wieczorem zostałem skonfigurowany i łącze ruszyło pełną parą. Dodatkowo modernizacji poddałem całą sieć wewnętrzną. Teraz fruwa z przepustowością 1 Gb/s po Lan-ie, a po Wi-Fi z prędkością 300 Mb/s. Postanowiłem też udostępnić "sieć gościnną" - oczywiście z nałożonymi ograniczeniami przepustowości oraz odseparowaną od sieci wewnętrznej. 

Obecnie jestem zadowolony ze swojej sieci. Jej osiągi są zadowalające, a zabezpieczenia, na najwyższym, znanym mi poziomie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza