piątek, 6 czerwca 2014

Nie chce mi się komentować...

Niby to nie nawrót choroby, ale jednak Maciek dostał nowe wybroczyny. Więc dla mnie wszystko wskazuje na to, że jednak to nawrót choroby. Z informacji wyczytanych z netu wiemy, że drugi raz występujący po ok. 14 dniach (co by się zgadzało) ma znacznie lżejszy przebieg. I tak też się to objawia. Nie możemy być pewni co to jest w 100% bo... w szpitalnym laboratorium skończył się jakieś odczynniki, niezbędne do wykonania badań Maćka. Laborantki twierdzą, że "na oko" potrafią ocenić utajoną krew w kale. Tyle, że jak można "na oko" wykryć coś co jest utajone. Nie chce mi się tego nawet komentować. Zresztą czego ja oczekuję jak na sali nie ma papierowych ręczników i lekarze którzy przychodzą pożyczają je od Agaty... W każdym razie badania które można było wykonać wyszły dość dobrze (no chyba, że były robione "na oko").  CRP jest już w normie. Nie chcę spekulować co do rokować odnośnie wypisu. Obecnie nie nastawiamy się na nic. Po prostu czekamy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza