piątek, 27 grudnia 2013

Podsumowanie mijającego 2013 roku

Jaki był ten rok? Na pewno zupełnie inny niż poprzednie. Czy lepszy? Chyba niekoniecznie. Oczywiście były w nim i bardzo dobre akcenty. Niestety w drugiej połowie przeważały te złe. Musiałem dość mocno zweryfikować moje poglądy dotyczące ludzi. Do tej pory myślałem, że jak się z kimś ochlejesz jak świnia lub jak mu pożyczysz pieniądze to w zasadzie znasz go już na wskroś. Byłem w błędzie. Wspólne ochlanie się nic nie dowodzi. To dziwne bo 36 lat to stwierdzenie się sprawdzało. Poznałem dość dokładnie, co oznacza stwierdzenie hipokryzja. Ktoś kto komuś zarzucał pewne postępowanie, sam postąpił w identyczny sposób. Z biologi, zwiększyłem swoją wiedzę o pewnym pierwotniaku jednokomórkowym :) - i to nie chodzi o amebę. Dowiedziałem się, co to manipulacja, kto jest jej mistrzem, oraz kto jest na nią bardzo podatny. Dowiedziałem się również, że można po kimś jechać jak po kobyle, a później udawać przyjaciela tej osoby. Dotarło do mnie również, że czasu poświęconego pracy, a zabranego dzieciom, nie da się odzyskać.
Ale były też i dobre momenty. Wiem, że są dookoła mnie moi PRAWDZIWI przyjaciele, gotowi mi iść z pomocą co tylko by się działo. Tacy na dobre i na złe. I byli ze mną chwili gdy naprawdę tego potrzebowałem. Dziękuję Wam za to z całego serca. W zasadzie to głównie z Waszego powodu ten rok nie był taki do końca zły.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza