sobota, 8 grudnia 2012

Nauka nie idzie w las...

Kilka dni temu, po powrocie z przedszkola, Maciuś opowiadał nam jakie są numery alarmowe. "Numer 112" powtarzał wszystkim. Dziś powiedział, że idzie zadzwonić do taty, żeby już wracał do domu z pracy (telefon mamy zawieszony i utrzymujemy tylko łącze w celu połączeń internetowych), więc byłam spokojna, że do żadnego połączenia nie dojdzie. I po chwili woła mnie Maciej, że jakiś pan chce ze mną rozmawiać więc podchodzę do słuchawki i słyszę straż pożarna słucham. Grzeczne przeprosiłam za fałszywy alarm, a Maciej do mnie z uśmiechem, że telefon działa. Owszem telefon działa,Maciuś numer 112 pamięta, a ja na pewno zapamiętam dzisiejszy dzień.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza