sobota, 19 stycznia 2019

Imperial Age, Runika, Nić Ariadny i Sacrimonia

Pomimo żałoby narodowej koncert w Warszawie się odbył. Decyzja taka została podjęta przez organizatorów, gdyż Warszawa była  częścią większej trasy koncertowej rosyjskiego zespołu Imperial Age. W zasadzie ciężko w ostatnim momencie odwoływać inne zespoły grające support, zmieniać rezerwacje hoteli, nie wspominając, że całkiem sporo osób było przyjezdnych. Przed Imperial Age zagrali w kolejności:
1. Sacrimonia - warszawski zespół grający symfoniczny black metal (to był najostrzejszy występ wieczoru).


fot. - Maciek Pąsiek

Poniżej zdobyta setlista zespołu Sacrimonia.



2. Nić Ariadny - Ariadne's Thread - to rzadki projekt muzyczny oparty na różnorodnym zestawie tradycyjnych instrumentów. Świeże spojrzenie na muzykę ludową poprzez łączenie nowoczesnej formy z archaicznym dźwiękiem. Ten zespół był dla mnie największym zaskoczeniem wieczoru. Nie widziałem, że na instrumentach ludowych można tak fajnie grać. No i wzbogaciłem się o wiedzę, co to jest lira korbowa.


3. Runika - zespół gra autorskie utwory, inspirowane w warstwie tekstowej podaniami i legendami z całej Polski oraz mitologią słowiańską i germańską.


Poniżej zdobyta setlista zespołu Runika.


4. Imperial Age - ich przedstawiać chyba nie muszę. Bliżej zespołu już nie dało się podejść. Przybita piąteczka, unikatowa, ręcznie napisana checklista z utworami i podpisami własnoręcznymi wszystkich członków zespołu oraz indywidualne pamiątkowe zdjęcie z zespołem (czekam, że prześle mi je Krzysztof). Super interakcja z publicznością, co widać pod koniec poniższego filmu - nie przeszkadza im, że ktoś ich filmuje, a nawet pozują do tego. I tylko zbyt niski poziom głośności gitar delikatnie na minus.



Poniżej moje zdjęcie z Imperial Age. Niestety ma dwa felery. Po pierwsze: zostało wykonane sprzętem o nie najlepszej specyfikacji (ja na takie aparaty mówię, że równie dobrze można robić zdjęcia tosterem), a po drugie na zdjęciu nie ma wszystkich członków Imperial Age, ponieważ zdjęcie zostało źle wykadrowane :(. Nie mniej jest to dla mnie bardzo cenne zdjęcie. Mam nadzieję, że przy następnej trasie koncertowej w Polsce uda mi się wykonać fotkę poprawnej jakości. Oczywiście o ile ponownie będzie możliwość spotkania się z zespołem.


Drugim cennym trofeum jest setlista. Ciekawa o tyle, że pisana odręcznie. Po koncercie podpisali ja nam wszyscy członkowie zespołu.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza