środa, 1 sierpnia 2018

Dzień czwarty - upał i plaża

Cały czas żar leje się z nieba. Pomimo stosowania filtrów z blokerem, spaliłem się "na raczka". Jutro chyba odpuszczę plażę, bo nie chcę mieć poparzeń. Co ciekawe, ja nawet nie lubię się opalać, za to bardzo lubię siedzieć we wodzie. Po południ wybraliśmy się do miejscowości Baška Voda. Dziewczyny kupiły sobie jakiś "cudowny" olejek do opalania i przysporzył im on tyle samo radości, co wyjazd do Chorwacji.






Część dzisiejszych zdjęć wykonał Jakub. Czyżby złapał bakcyla na foto?




Nocne występy artystów w pubach to tutaj codzienność.








Zimne owoce prosto z łódki. Dostawa na samą plażę. Palce lizać. Nic nie może się równać z tutejszymi figami i arbuzami. Zdecydowanie polecamy.


2 komentarze: