poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Rowy 2017 dzień trzeci

Poranne opady spowodowały, że spisaliśmy cały dzień na straty. A tu tymczasem od południa  wyszło słońce i tak pogodnie mieliśmy do wieczora. Z przykrością stwierdzam, że musimy zmienić lokal obiadowy, bo nie chce mi się codziennie czekać po godzinie na stolik. U Juliusza - jedzenie najlepsze, czas oczekiwania - najdłuższy...


 











A teraz prawdziwa perełka. Potwierdzenie, że lustrzanką można zrobić sobie samemu fotę. Samojebka z rąsi LEVEL EXPERT !!!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza