wtorek, 30 października 2012

Pada śnieg, pada śnieg...

W sobotę popadało. I to od razu jak. Ze śniegu najbardziej ucieszyły się dzieci. Kierowcy już zdecydowanie mniej. Po raz kolejny okazało się, że grupa "najmądrzejszych" nie widzi różnicy pomiędzy oponami zimowymi, a letnimi. Zaowocowało to oczywiście dość dużymi korkami w mieście. Wszak te wspaniałe "letnie" opony nie zapewniały jednak odpowiednie przyczepności, zwłaszcza podczas ruszania.
Wspólnie z Tomkiem przeprowadziliśmy akcję "oponka" i już w sobotę wszystkie nasze pojazdy miały zmienione ogumienie. Fakt, że zajęła nam ta operacja, w sumie ze dwie godziny, ale warto było. Podczas gdy niektórzy się ślizgali my swobodnie jeździliśmy po zaśnieżonych ulicach.
Nie przekonujcie więc mnie, że opony całosezonowe i letnie są równie sprawne zimą, co opony śnieżno-błotne (czyt. zimowe), bo nie są. Ktoś kto choć raz zobaczył różnicę, z pewnością zawsze już będzie miał dwa komplety ogumienia. Jest to może jednorazowo dość duży wydatek, ale bezpieczeństwo własne i innych użytkowników drogi - nie ma ceny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza